O Annie O
Leżajsk-moje miasto
Sylwetki Leżajszczan
Spacerkiem po mieście
Powrót do strony głównej
VIII Międzynarodowy Festiwal Łowiecki w Leżajsku
30 września -
1 października 2006 r. odbył się w Leżajsku VIII Międzynarodowy Festiwal
Łowiecki.
Po uroczystej Mszy Św. Hubertowskiej w
Bazylice OO. Bernardynów w Leżajsku
parada uczestników Festiwalu przemaszerowała na plac obok pływalni przy
ul. Władysława Jagiełły.
Koncert Reprezentacyjnego Zespołu Muzyki Myśliwskiej Polskiego Związku Łowieckiego.

W ramach festiwalu mogliśmy oglądać wiele interesujących kiermaszy: agroturystycznych, myśliwskich, stoisk z wyrobami rękodzieła ludowego oraz wystawę konkursową obrazów o tematyce myśliwskiej.
Pan Jan Banaś jest członkiem Towarzystwa Myśliwych w Rzeszowie, najstarszego koła łowieckiego w Polsce założonego w 1880 roku przez
ziemianina Gumiańskiego w Zalesiu. Od 10 lat, jako chorąży pocztu
sztandarowego Towarzystwa Myśliwych uczestniczy we wszystkich
uroczystościach związanych z leciem Kół Myśliwych. Koła Łowieckie
wybijają znaczki okolicznościowe.
Pan Jan Banaś ubrany jest w stroju galowym, na klapach widocznych wiele znaczków. Między innymi znaczek Towarzystwa Myśliwych w Rzeszowie- z tyłu cechowany w związku z wstąpieniem do klubu, znaczek Ogólnopolskiego Klubu Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej w Rzeszowie, Regionalny znaczek Klubu Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej w Rzeszowie, znaczek z okazji 100 lat Towarzystwa Myśliwych w Rzeszowie, znaczek z okazji 125 lat Towarzystwa Myśliwych w Rzeszowie, znaczek jubileuszowy wykonany w srebrze, znaczek Regionalnego Klubu Kolekcjonera w Rzeszowie, wydany z okazji mistrzostw w Nienadowej.
Na kapeluszu jego osobiste trofeum, kitla ozdobna ze szczeciną dzika-odyńca, którą p. Banaś pozyskał w 1996 roku. Niektórzy myśliwi mają na takich kapeluszach sierść zwierzyny płowej, czy piórka z ptactwa łownego.
Przedstawił swoją piękną kolekcję. Wielki pasjonat, który w przeciągu zaledwie 8 miesięcy zebrał kolekcję rogów i in. eksponatów myśliwskich. Bardzo stary róg myśliwski sprzed ok. 200 lat wykonany przez nieznanego rzemieślnika dla jakiegoś hrabiego. Świadczy o tym widoczna na rogu niedokończona tarcza herbowa. Rogi służą do grania na polowaniach, na rozpoczęcie i zakończenie polowania. Ale nie tylko. Pan Banaś w swojej kolekcji ma również bardzo stary róg z przeznaczeniem na napój.
Jest czynnym myśliwym. Na polowania jeździ niemal codziennie. Nie stać go na bardzo drogie polowania w Bieszczadach, poluje w okolicach Rzeszowa, gdzie koło dzierżawi ok. 20 tysięcy hektarów atrakcyjnych dla myśliwych.
W trakcie rozmowy pochwaliłam się moim dziadkiem Janem Stankiewiczem, który od 1927 roku do czasu zakończenia wojny mieszkał w Żubraczem i też był myśliwym.
Teren Żubraczego w tamtych czasach obfitował w różnego rodzaju runa leśnego- grzyby, maliny, zwierzynę leśną- jelenie, dziki, sarny, borsuki, kuny, lisy i zające, a także ptactwo. Dziadek, jako pogromca tej zwierzyny, miał „doskonałe oko” na dzikiego zwierzaka często upolował, tak, że było co do garnka włożyć.
Jesienią, goście zagraniczni z Niemiec, Francji i Austrii przyjeżdżali na rykowisko. Za odstrzał jeleni płacili wysoką cenę. Stałym bywalcem na polowaniach był pan kapitan z Poznania, lotnik, który miał dobre oko i ogromne szczęście. Każdego roku wracał do Poznania z pięknym trofeum- porożem. Do jego sukcesu przyczyniał się mój dziadek, który miał doskonałą orientację i wyczucie gdzie znajduje się jeleń na odstrzał. Dziadek urządzał także kłusownictwo na lisy i kuny. Polując na lisy, kupował na przynętę starego konia za 3-4 zł. Zimą go zastrzelił, zdjął skórę, a mięso pozostawiał lisom, chcąc je oswoić, przyciągnąć w dogodne miejsce w pobliżu domostw. Przyzwyczajone do miejsca lisy, przychodziły prawie każdej nocy na smakowitą kolację z koniny. Dziadek strzelał do nich przez kuchenne okno swojego mieszkania. Zdarzało się, że tylko jednej nocy, potrafił upolować w ten sposób 2, 3 dorodne sztuki. W jedną wyjątkową noc zastrzelił 9 lisów. Za 1 lisa Żydzi płacili od 25 do 30 zł za sztukę, natomiast za 1 kunę płacili 120 zł. Pomysłowość dziadka w zdobywaniu cennych futer wspomagała w zasilaniu skromnego wynagrodzenia, jaki otrzymywał jako gajowy.
Biogram Jana Stankiewicza s. Karola Sentymentalna Podróż do Żubraczego
Kiermasz
myśliwski przedstawił wiele interesujących eksponatów związanych z
łowiectwem. Były tam ciekawe kolekcje miłośników łowiectwa: kufle,
puchary, szklanki, trąbki, fajki, noże, książki, obrazy,
dokumenty, uprząż itd.
Kolekcja medali, odznaczeń i znaczków okolicznościowych pana Karola
Ungehauera.
Mogliśmy podziwiać na festiwalu trofea z polowań.
29-30
września 2007 r. odbył się w Leżajsku IX Międzynarodowy Festiwal
Łowiecki.
Jak co
roku, w Bazylice OO. Bernardynów w Leżajsku goście festiwalu
uczestniczyli w uroczystej Mszy Św. Hubertowskiej z udziałem
Reprezentacyjnego Zespołu Muzyki Myśliwskiej, kapelanów i pocztów
sztandarowych Kół i Organizacji Łowieckich województwa podkarpackiego.
Zaproszono również zespoły z Estonii, Ukrainy, Węgier i Słowacji.
Parada myśliwska z udziałem pocztów sztandarowych i orkiestry
wojskowej
przeszła spod Bazyliki OO Bernardynów na Plac przy ulicy Władysława
Jagiełły.
Kiermasz
myśliwski przedstawił wiele interesujących eksponatów związanych z
łowiectwem.
Wielkim zainteresowaniem cieszył się koncert Zespołu Trio Marzenie z Emilczyna (obw. Żytomierz) na Ukrainie.
Opiekunem zespołu występującego po raz I w Polsce był pan Janusz Hodyr, kronikarz Rzeszowskiego Okręgu Polskiego Związku Łowieckiego.
X Międzynarodowy Festiwal Łowiecki
Odbył się w dniach 3.10.- 5.10.2008r. Msza Św.
Hubertowska w Bazylice OO. Bernardynów w Leżajsku z udziałem muzycznej
Reprezentacyjnego Zespołu Muzyki Myśliwskiej PZŁ, Pocztów Sztandarowych Kół i
Organizacji Łowieckich oraz zaproszonych zespołów krajowych i
zagranicznych.
Strona utworzona: 2006-11-15
Aktualizacja strony: 2008-10-06