O Annie O
Leżajsk-moje miasto
Sylwetki Leżajszczan
Spacerkiem po mieście
Leżajsk i okolice
Emigracja Leżajszczan
Sprawdź
kto bywał w naszym grodzie
Z prasy
Powrót do strony głównej
Eustachiewicz
Janusz Dolny
Kazimierz
Gdula
Rudolf
Jaszowski
Stanisław
Boroń
Stanisław
Gdula
Zdzisław
Kendziorek
Andrzej
Gdula
Juliusz Ulas Urbański
Roman Chorzępa
ks.
prof. Ignacy Dec
Stanisław
Kisielewicz
Marianna
Ordyczyńska
Leszek Szreder
Zbigniew Szczębara
Urodził się w 1953 roku w Kamionce.
Jak kiedyś Davit Hume wyrwał Immanuela Kanta z dogmatycznej drzemki i ten krytycznie zajął się uprawianiem filozofii, tak i mnie autor „Tańczącego kolibra” – z Widnokręgu Nowin Rzeszowskich – pobudził do krytycznego spojrzenia na panujący surrealizm w polskiej poezji.
Do 1972 r. tylko czytałem i uczyłem się na pamięć naszych narodowych utworów. Poezja była moją pierwszą kochanką. Wnosiła w moje serce miłość do ojczyzny, dumę za jej historię, duszę rozpalała do czynu.
Jesień wspomnianego roku zahamowała rozwój czerwonego systemu w Chile – polała się krew. Znani i pomniejsi ludzie pióra w Polsce poczęli pisać na łamach gazet i czasopism żałobne strofy i wyrażać swój smutek z upadku tak „wielkiej sprawy”.
Nie wiem kim był autor „Tańczącego kolibra”, nawet nie pamiętam jego godności, ale to jego słowa sprawiły, że wyciągnąłem rękę po pióro.
Nie miałem ambicji, żeby napisać mądrzej, subtelniej, bardziej literacko; nie szukałem rywalizacji myśli ni poglądów – to było z góry skazane na niepowodzenie; nie dążyłem do żurnalowych debiutów, gdyż tylko naraziłbym siebie i innych. Moim pragnieniem było tylko ująć myśl autora „Tańczącego kolibra” w zrozumiałe słowa. I tak się zaczęło – jeszcze niedawny romans przeobraził się w zażyły związek.
Każdy dzień niósł ze sobą bunt przeciw bezprawiu, przeciw kłamstwu, przeciw przemocy, przeciw kurczącej się wolności... Każdy też dzień kazał mi przykładać ucho do zagłuszanego radioodbiornika i liczyć nowych skazańców.
Serce nie było w stanie pojąć realiów, że w takim kraju jak mój mogą jednocześnie pachnąć kwiaty i śpiewać słowiki a obok wyrastać więzienne mury, za którymi umiera Polska; że przynależność do systemu jest glejtem do kariery a błahe słowo krytyki definitywnym jej przekreśleniem.
Wymieszana jest moja poezja: nią się modlę i nią oskarżam; nią wypisuję imiona bohaterów a oprawców nie pozwalam umieścić na liście ofiar; śpiewam hymny o chwale Rzeczypospolitej, ale także boleję nad losem jej dzieci; w nadzieję ubieram jej przyszłość bo wierzę, że z tęsknoty wyrośnie dobro i piękno.
Urodziłem się w konkretnym miejscu i w konkretnym czasie. Chcę wypełnić to miejsce i ten czas moim darem.
W historii mojego narodu rozumiem inaczej dar z siebie.
Jeśli tak się zdarzy – Drogi Przyjacielu, że nastąpi spotkanie mojego daru i twojego czasu to dostąpię największego lauru za pióro.
Zbigniew Szczębara
Emigracyjny
poeta mieszkający w Paryżu. Wiersze pisze od
osiemnastego życia.
Pisze poezję o tematyce lirycznej,
patriotycznej i religijnej.
Jest autorem zbiorów poezji:
"Miejsce na ziemi"
, Paryż 1987
"Godzien jesteś", Stalowa Wola 1997
"Ziemio moja" , Rzeszów 2000
"Powrót", Stalowa Wola 2001
"W kolorach różańca" (Paryz 2003) - zbiór ten był dedykowany Janowi Pawłowi II z okazji 25 rocznicy Jego Pontyfikatu
"Przeciekanie wieczności" (St. Wola 2004)
oraz utworów publikowanych w prasie emigracyjnej i krajowej.
Jest laureatem dwóch
międzynarodowych konkursów literackich: "Szukamy talentów wsi" - Wąglany 1998,
"O Herb Prynasa Tysiąclecia" - Ludwin 2001.
Laureat konkursu współorganizowanego przez Urząd
Marszałkowski Województwa Podkarpackiego i Podkarpackiego Kuratora Oświaty.
"Zachować w pamięci. Stan wojenny w mojej miejscowości"- praca pt.
Przerwana noc
Chrystus Droga (Ludwin 2002)
O Różaniec Jana Pawla II (Ludwin 2003)
Wrzeciono (Nowa Sarzyna 2004)
Ostatni, czwarty zbiór poezji "Powrót", autor zadedykował rodzinnej
Kamionce, swojej małej Ojczyźnie.
W stanie wojennym był dwukrotnie internowany w więzieniu w Załężu.
Strona utworzona: 2005-06-26
Aktualizacja strony: 2005-07-12